Przejdź do treści
Krzysztof Bożek

4R — metoda, z którą pracuję

Wielu ludzi żyje na autopilocie. Wstają rano, jadą do pracy, wracają do domu, robią to, co trzeba, i kładą się spać. Następnego dnia wszystko zaczyna się od nowa. Nie dlatego, że tak wybrali. Po prostu z czasem przestali zadawać sobie pytanie, czego naprawdę potrzebują.

Najczęściej słyszę: „jestem zmęczony”, „nie mam siły”, „nic mi się nie chce”. Znacznie rzadziej ktoś potrafi odpowiedzieć na pytanie: „co daje ci energię?”.

Pracuję właśnie z tym pytaniem. Z tej pracy powstała moja autorska metoda 4R. Ona nie szuka braków. Szuka zasobów, które już masz, ale z różnych powodów przestałeś z nich korzystać.

Pierwsze R to relacje

Kiedy jest nam ciężko, często robimy dokładnie odwrotnie niż powinniśmy. Zamykamy się w sobie. Nie odbieramy telefonu. Mówimy, że poradzimy sobie sami.

A właśnie wtedy najbardziej potrzebujemy drugiego człowieka. Nie zawsze po to, żeby rozwiązał nasze problemy. Często wystarczy rozmowa. Wspólny spacer. Czasem nawet milczenie. Bliska obecność potrafi regulować nas bardziej niż najlepsza rada.

Nie jest to tylko intuicja. Jedno z najdłużej prowadzonych badań nad rozwojem człowieka — Harvard Study of Adult Development — pokazuje, że jakość relacji jest jednym z najsilniejszych czynników wpływających na zdrowie i satysfakcję z życia.

Nie każdy jednak potrafi korzystać z bliskości. Niektórzy dopiero w relacji z psychoterapeutą uczą się, że drugi człowiek może być bezpieczny.

Drugie R to relaks

Kiedy ostatni raz siedziałeś na przystanku albo w poczekalni u lekarza i po prostu czekałeś? Bez telefonu. Bez podcastu. Bez sprawdzania wiadomości.

Przestaliśmy umieć się nudzić. Każdą wolną chwilę czymś wypełniamy. Nasz mózg praktycznie przez cały dzień dostaje kolejne bodźce.

Tak nie da się odpocząć.

Relaks zaczyna się wtedy, kiedy układ nerwowy dostaje szansę, żeby zwolnić. Czasem wystarczy kilka minut ciszy, spacer bez słuchawek albo patrzenie przez okno. Brzmi banalnie. Spróbuj.

Trzecie R to rutyna

Słowo „rutyna” wielu osobom kojarzy się z nudą. Ja widzę w niej poczucie bezpieczeństwa.

Stałe pory snu. Regularne posiłki. Powtarzalne elementy dnia. Jak w piłce — stałe fragmenty gry. Bez nich trudno wygrać mecz. Organizm lubi przewidywalność. Nie musi być cały czas w gotowości.

Tak działa przyroda. Po dniu przychodzi noc. Po nocy dzień. Jest wdech i wydech. Rytm daje stabilność.

My też go potrzebujemy.

Czwarte R to rytuał

Rutyna i rytuał nie są tym samym. Rutyna porządkuje dzień. Rytuał nadaje mu znaczenie.

Poranna kawa zaparzona bez pośpiechu. Modlitwa. Medytacja. Piątkowa kolacja z rodziną. Coroczny wyjazd z kolegami.

Samo działanie nie jest najważniejsze. Liczy się intencja.

Rytuały przypominają nam o tym, co jest dla nas ważne. Pomagają zatrzymać się na chwilę. Zobaczyć siebie i ludzi wokół. To właśnie z takich drobnych momentów buduje się życie tu i teraz.

Relacje, relaks, rutyna i rytuał wzajemnie się uzupełniają. Możesz w różnych momentach życia bardziej potrzebować jednego z nich. Trudno jednak zbudować dobre życie, jeśli któregoś całkowicie zabraknie.

Ćwiczenie

Zanim zamkniesz ten tekst, zrób jedno proste ćwiczenie. Zastanów się, jak dziś wyglądają twoje 4R.

  • Które relacje naprawdę cię wzmacniają?
  • Jak odpoczywasz?
  • Jakie rutyny dają ci poczucie bezpieczeństwa?
  • Jakie rytuały pomagają ci się zatrzymać?

Na koniec rozdziel między 4R 100%. Nie szukaj idealnych proporcji. Zobacz, czego jest najmniej.

Może właśnie tam czeka zasób, którego najbardziej dziś potrzebujesz?

List co tydzień

Chcesz całą metodę z ćwiczeniami?

Zostaw adres — dostaniesz mini e-book „4R” z moją autorską metodą, a potem raz w tygodniu krótki tekst i jedno ćwiczenie.